Przygotowania do Wielkanocy nabierają rumieńców, a u nas… piekło się naprawdę dużo dobrego, i to dosłownie. Uczniowie klas 7a, 7b oraz 8 podczas zajęć kulturowych z języka angielskiego zamienili teorię na praktykę i zgodnie stwierdzili, że… im się upiecze.
W ramach mini projektu, w którym liczyły się nie tylko kulinarne umiejętności, ale też współpraca, dobra komunikacja i zespołowe działanie, każda grupa miała jedno ważne zadanie: przygotować tradycyjne angielskie Hot Cross Cookies. Było więc trochę mieszania, trochę odmierzania, szczypta kreatywności, a momentami także piekarnicza akcja godna programu kulinarnego z brytyjskim rozmachem.
Co więcej, uczniowie nie tylko zakasali rękawy, ale równocześnie nagrywali wszystkie etapy pracy, by stworzyć filmik w języku angielskim. A to oznacza, że w ruch poszły nie tylko foremki i blachy, lecz także słownictwo, wymowa i dobra organizacja.
Zapach świeżo pieczonych ciasteczek rozszedł się po całej szkole i błyskawicznie wprowadził wszystkich w ciepły, domowy, przedświąteczny nastrój. Było pysznie, twórczo, radośnie i bardzo zespołowo, czyli dokładnie tak, jak lubimy najbardziej.
Bo nauka języka obcego smakuje najlepiej wtedy, gdy można ją dosłownie wyjąć z piekarnika.
P.S. Zwyczaj pieczenia Hot Cross Buns/Cookies przypisuje się chrześcijańskiemu mnichowi, Thomasowi Rowcliffe’owi, który upiekł je w Wielki Piątek i rozdał biednym, oznaczając krzyżem.